Dlaczego
Zaczęło się od prostej linii, której nie mogłam narysować.
Odtwarzałam szlak mojego dziadka Michała przez lasy Wileńszczyzny, gdzie służył w 5. Brygadzie Armii Krajowej. Mapy, których używałam — Apple i Google — zawiodły mnie dwukrotnie. Najpierw w ogóle nie potrafiły odnaleźć tych miejsc: wpisywałam polskie nazwy z notatek Michała, ale te miasteczka i wsie leżą dziś na Litwie, Białorusi i Ukrainie, pod innymi nazwami i w innych językach — często nawet nie będących prostym tłumaczeniem. Każde z nich odnajdywałam ręcznie, z pomocą Wikipedii, jedno żmudne wyszukiwanie po drugim.
A kiedy w końcu miałam już wszystkie punkty, wciąż nie mogłam poprowadzić między nimi zwykłej linii — aplikacje uparcie prowadziły mnie przez dzisiejsze przejścia graniczne. A przecież ci żołnierze po prostu szli przez las. Zależało mi tylko na jednym czytelnym obrazie tej trasy, a dostawałam grube niebieskie zygzaki, nie do odczytania. Postanowiłam więc zrobić własną mapę.
Czym jest
Skromne narzędzie do tworzenia rzetelnych map historycznych — ilustracji do książki o mojej rodzinie.
- Granice,
które się zmieniałyGranice zgodne z epoką, oparte na otwartych, wolnych do druku danych historycznych — Rzeczpospolita, rozbiory, II Rzeczpospolita, współczesność. - Ludzie i miejscaZnaczniki domów, szkół, gospodarstw i obozów — z notatkami i nazwami, pod jakimi je znano, w każdym języku.
- TrasyDrogi, którymi szli i którymi ich deportowano, mierzone w rzeczywistym terenie.
- Dawne planyAutentyczny plan Wilna z 1937 roku, nałożony dokładnie na współczesną mapę.
Jak powstaje
Nie jestem programistką. A jednak ją tworzę — i gdzieś po drodze sama się nią stałam.
Maptopus to także zapis nauki tworzenia z pomocą sztucznej inteligencji — poznawania tych narzędzi tak, jak poznaje się ludzi. Każde ma swój sposób pracy, niemal własną osobowość. Claude daje mi strukturę i szybkie decyzje, a zanim odpowie, zwykle zadaje trafne pytanie. ChatGPT zasypuje mnie stronami tekstu i rzadko odpowiada wprost, ale właśnie to błądzenie zamienia się w swobodną burzę pomysłów, prowadzącą w zupełnie nieoczekiwane strony. Gdzieś pomiędzy nimi — i moim uporem — powstało to wszystko.
Każda granica jest odrysowana ze źródła, które wolno drukować, a każdy dawny plan dopasowany okiem do terenu, który przedstawia. Małe, osobiste oprogramowanie, tworzone tak, jak odnawia się starą fotografię — cierpliwie i z myślą o ludziach na niej uwiecznionych.
Historia nazwy — oraz praca z Claude i ChatGPT — wkrótce